” Życie to sztuka wyboru”.

Decydujesz się – idę na dietę. Koniec z colą, wcinam jabłka 🍎Będę kształtować sylwetkę. Będę ćwiczyć 5 razy w tygodniu.🏋️‍♀️🚴‍♀️
I co? I nic. Kompletnie nic się nie dzieje. Albo jest gorzej, bo pojawiają się wyrzuty sumienia. Bo przecież miałeś ruszyć tyłek i się spiąć, a tego nie zrobiłeś.🙄
I jak to jest, że Ciebie to przerasta, a Anka goni non stop na siłkę i wcina te swoje fit boxy? I jeszcze nie narzeka, tylko tryska energią, uśmiechnięta od ucha do ucha?
Motywacja? Myślisz, „brakuje mi motywacji”, „no jakoś nie mogę się zebrać”. Motywacja jest w dzisiejszych czasach zdecydowanie przereklamowana! Czy żeby iść codziennie do pracy, musisz się co rano motywować? Walczyć ze sobą i swoimi myślami – iść do pracy dziś, czy jutro? No nie, nie tak to wygląda. Idziesz i się nie zastanawiasz, możesz pracę lubić, bądź nie. Ale jako osoba zrównoważona i odpowiedzialna, idziesz bo musisz, żeby normalnie egzystować w świecie.
A teraz pomyśl o diecie, czy ćwiczeniach. Co musiało by się stać, żebyś w końcu się za siebie wziął? Czy musisz zacząć już tak źle się czuć lub tak okropnie wyglądać, by wprowadzić nowe nawyki? Jest spora szansa, że po drodze przyzwyczaisz się, że jest stopniowo coraz gorzej i reakcja szokowa się nie sprawdzi.
Jeśli tkwisz właśnie wśród takich myśli, zrób jedną rzecz, która da Ci kopa. Nie szukaj motywacji gdzieś na zewnątrz. Siądź i odpowiedz sobie na 3 proste następujące pytania:

co się stanie jeśli tego nie zrobię?
co się stanie kiedy to zrobię?
co się na pewno nie stanie, kiedy tego nie zrobię?

Pomyśl o tym:
jakie drzwi otworzy Ci nowy wygląd, nowa sylwetka?
jak będziesz się wtedy czuć?
jak będziesz wyglądać, poruszać się, ubierać się?
jak zmienią się Twoje relacje z innymi ludźmi?

Wyraź sobie siebie po przemianie. Delektuj się tym widokiem. Tym uczuciem.

👉Jeśli naprawdę są to rzeczy, na których Ci zależy, poczujesz w sobie ogromny żar, chęć działania i radość. Wyobrażanie sobie osiągniętego celu przybliży Cię do sukcesu, będzie stale Cię napędzać.
👉Jeśli natomiast nie robi to na Tobie zbytniego wrażenia, to po prostu nie jest to Twoja droga. A Anka wcina boxy i wyciska ciężary, bo zwyczajnie to kocha, jest to jej zajawką i nie robi tego ” za karę” lub by „komuś coś udowodnić”. A skoro Ty tak nie masz, może warto odpuścić i nie mieć ciągłych planów, które i tak trafią na półkę nazwaną „kiedyś tam będę”…