Zdrowe jedzenie też tuczy!

Ostatnia rozmowa ze znajomą przedstawicielka handlową:
🔹jem zdrowo, a ciągle jakiś wałków na brzuchu przybywa 🤷‍♀️
🔸ok a to co jesz ?
🔹no rano 4 jajka, oczywiście na masełku klarowanym, zero chleba; potem jeżdżę w terenie to zwykle chrupie orzeszki…jejku jak ja je uwielbiam – zwykle schodzi mi jakieś 300 g dziennie, bo takie zdrowe i łatwo się je jeden za drugim; no potem już obiad na spokojnie ….

🙄 nie będę tu dalej cytować tej rozmowy, bo sedno już padło. Moja znajoma faktycznie jadła wartościowe i odżywcze produkty, ale po prostu mega przekraczała kaloryczność!

📌dla zobrazowania:
👉100 g orzechów (3 małe garści) 🥜 to zależnie od gatunku ok 600 kcal 🔜 zjadając ich 300 g dziennie, co w przypadku orzechów jest zupełnie bezproblemowe, dostarczasz ok 1800 kcal 🔜 w ciągu 4 dni dostarczasz 7 200 kcal
👉7000 kcal to ilość, jaka jest potrzebna, by odłożył się 1 kg tkanki tłuszczowej
👉 jeśli „wciągasz” takie ilości kalorii ponadprogramowych to w ciągu miesiąca możesz wzbogacić się o ok. 7,5 kg niechcianego tłuszczyku 😯😯😯

📌 dla porównania przybliżona ilość kcal 👉banan – 120, 👉jabłko- 90, 👉garść rodzynek – 100, 👉 garść pestek dyni- 95

co jeszcze lubisz chrupać nadprogramowo ? 😜

📌żeby było jasne: nie mam nic przeciwko kaloriom, bo przecież to dzięki nim żyjemy i mamy energię; ani przeciwko orzechom. Moją intencją było tylko zobrazowanie ile dodatkowych kalorii dostarczyć możesz chrupiąc zdrowe produkty. Nie brałam tez pod uwagę indeksu ani ładunku glikemicznego, ani rozkładu makroskładnikow, które także nie są bez znaczenia działając in plus lub in minus