Dieta cud – nie istnieje!

⁉️Jak to się dzieje, że chudnę na diecie ketogenicznej, a moja koleżanka w takim samym tempie leci z wagą w dół na high carbie? 🤔

W Internecie aż roi się od specjalistów. Każdy zachwala swój model żywienia jako jedyny słuszny. Raz słyszysz „jedz węglowodany, obcinaj tłuszcze”, z innej strony „tłuszcz twój wróg, w końcu to jego chcesz się pozbyć”. Co jakiś czas dobiegają do Ciebie wpisy o dietach rotacyjnych, dietach eliminacyjnych, jedzeniu do 18nastej lub omijaniu śniadania...
🔹Wiesz co? Jeśli nie jesteś osobą schorowaną ani nie masz nietolerancji lub alergii pokarmowych, to każda z tych diet może być dobrym rozwiązaniem.
🔹Cudem każdej z diet odchudzających, bo te mam tu na myśli jest deficyt kaloryczny. Wrzucasz w siebie mniej niż potrzebujesz i organizm czerpie energię z niechcianego tłuszczyku.
🔹Oczywiście każdy z nas ma swoje preferencje i swój styl życia, i będzie lepiej czuł się na takiej, a nie innej diecie. I to przesłanie wydaje się być najważniejsze. Jedz tak, by dieta była dla Ciebie przyjemna, a nie wcinaj na siłę jajek na bekonie, mimo, że cię naciąga, bo przecież ostatnio w modzie są śniadania białkowo-tłuszczowe. Bierz też pod uwagę odpowiednie kombinacje posiłków, tak aby dieta była zbilansowana i dostarczała wszystkich niezbędnych składników. A jeśli nie wiesz, jak to zrobić, skorzystaj z usług dobrego dietetyka, zamiast trenera Zenka z forum internetowego.
🔹Początkowy cud diety zwykle sprowadza się do tego, że widzisz efekt ( gdyż na początku jest on najszybszy), nakręca Cię to pozytywnie, bo waga leci cały czas w dół. Cieszysz się więc i promieniejesz wychwalając dietę. Do czasu. Do momentu kiedy przychodzi zastój lub spowolnienie. I wtedy zaczynasz szukać nowych rozwiązań, myśląc, że chyba jednak inny system żywienia jest lepszy. To niestety powoduje błędne koło i efekt jojo w prezencie, gdy szukając nowych ścieżek na pocieszenie wrzucasz w siebie cukierek za cukierkiem